sobota, 10 października 2015

Czas na wilkołaki: wspomnienie podróży do Egiptu (część 2).


**** zdjęcia są mojego autorstwa, więc nie pozwalam na ich kopiowanie ani udostępnianie bądź inne wykorzystanie ****


CZĘŚĆ 2


Dzisiaj kontynuacja egipskiego cyklu.

Opisy moje nie są za bardzo wylewne, ale to tylko dlatego, że minęło sporo czasu, od kiedy ostatnio byłam w tym pięknym kraju. Zostały tylko wspomnienia wrażeń.
Moja pamięć też jest dziurawa i wyjazdy mi się mieszają. Czasami nawet wspomnienia z Tunezji czy Turcji nachodzą na te z Egiptu.
Może trochę zbyt ogólnikowo podchodzę do tematu. Niestety to z obawy, że coś pomylę. Kiedyś interesowałam się historią i kulturą Egiptu. Wiedza jednak moja się "wymyła" i teraz nawet podstawowe rzeczy mylę. Jeśli gdzieś jest błąd, to z góry przepraszam, to niechcący.
Mam nadzieję, że za to docenicie moją pracę nad selekcją zdjęć. Oj, było tego sporo. Ciężko było mi się zdecydować, co odrzucić, a co zostawić. Z publikacji niektórych pięknych zdjęć też musiałam zrezygnować, bo było widać na nich moją rodzinę (albo tylko mnie - ale nie będę się kompromitowała moim strojem, ciii! :D).


Papuszka, którą często odwiedzałyśmy (i dokarmiałyśmy).


Słodki obrazek.



Świątynia Hatszepsut.







Dolina Królów.
Niestety nie widziałam grobowca Tutenchamona.. Była dodatkowa opłata i nikt nie chciał skorzystać. Weszłam za to do innych grobowców (chyba dwóch). Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Można było poczuć tą atmosferę.





************************************

Coś czego nie powie Wam żaden przewodnik.
Większość kobiet spotkanych w Egipcie miała na sobie specyficzny strój. Podobało mi się, że wiele z nich miało fajne buty. W końcu trochę ciężko się czymś wyróżniać, jak jesteś zakryta od stóp do głów, prawda..? Czasami zdarzało się nawet, że kobieta była ubrana cała na czarno i miała zakrytą twarz, jedynie można było oczy dostrzec. Ten widok mnie trochę przerażał, ale jednocześnie fascynował. Wyobrażacie sobie minę zebranych, gdyby taka kobieta weszła do naszego banku, bo ja od razu wyobrażam sobie wielką konsternację. Za to młodsze dziewczyny miały przeważnie tylko na głowie chustę, a ubrane były "normalnie".

************************************

Hieroglify. Wszędzie widzę hieroglify!







Typowe dla Egiptu zwierzątka.





Bo tu nie tylko pustynia jest.



Nie ma jak handel.


Przejedziemy się..? :P


************************************

Coś czego nie powie Wam żaden przewodnik.
W Egipcie były obecne sieci, które można spotkać w Europie. Ja widziałam m.in. Costa Coffee, Burger Kinga i McDonalda.
A propos, nie było to co prawda w Egipcie, tylko w Tunezji, ale muszę o tym wspomnieć! Prawie pod koniec naszego pobytu, kiedy byliśmy już wygłodzeni do reszty (jedzenie w hotelu mieli beznadziejne), znaleźliśmy świetną knajpę z pysznymi hamburgerami! <3 Te z Maca się nie umywały do nich.

************************************

Sieciówki są wszędzie!




Pokaz z delfinami w roli głównej. <3



Marina w Hurghadzie.


Egipska taksówka.



************************************

Coś czego nie powie Wam żaden przewodnik.
Taksówki były wtedy dosyć tanie.
My tylko raz skorzystaliśmy. To był nasz ostatni wyjazd do Egiptu. Niestety niemiło wspominam to spotkanie z egipskim taksówkarzem, bo chciał nas cwaniak oszukać. Najpierw normalnie z nami rozmawiał, pokazywał zdjęcie żony, a potem gdy stanęliśmy, wyrwał mamie pieniądze z ręki. Dopiero jak zaczęłyśmy krzyczeć na niego, to nam oddał.
A na pierwszym naszym wyjeździe, kiedy szliśmy sobie do jakiegoś centrum handlowego (prosta droga z hotelu, nawet dosyć blisko było), co chwilę jakiś taksiarz nas zaczepiał, czy aby NA PEWNO nie chcemy wziąć taksówki.. Nie dało się ich odpędzić. Tylko krążyli i czekali, aż ktoś się skusi.

************************************

Egipskie ulice część 1







Karnak.








************************************

Coś czego nie powie Wam żaden przewodnik.
Niestety jeśli chodzi o dbanie przez Egipcjan o zabytki i inne starożytne rzeczy, to.... ech, ciężko mi o tym mówić... Ale za małą wagę przywiązują, by tego pilnować i odpowiednio konserwować. Od jednego z przewodników usłyszałam, że sprzątaczki w Muzeum Kairskim potrafią wylać jakiś płyn do mycia na eksponat i zrobić na nim zielone plamy. No cóż, szkoda że nikt nie uczy świadomości Egipcjan o tym, jak ważne są te przedmioty i miejsca dla nas wszystkich. 

************************************

Teren jednego z hoteli w Sharm El Sheikh.







Piękna rafa.




Specjalny pomost, który umożliwiał przyjrzenie się rafie (i dojściu do strefy, gdzie można było spokojnie pływać).


A tu inna rafa. Można ją było zobaczyć, schodząc na dół takiego stateczku (była tam szyba, odpowiednia do podglądania ryb i innych żyjątek).





Wypatrujcie kolejnego postu!

**** zdjęcia są mojego autorstwa, więc nie pozwalam na ich kopiowanie ani udostępnianie bądź inne wykorzystanie ****

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...