środa, 23 grudnia 2015

Czas na wiedźmy: kot - najlepszy przyjaciel człowieka. Miau..... i Wesołych Świąt! :)

Długo się zastanawiałam się nad tym, o czym ma być ten post. Ze względu na przeciążenie mojego (biednego!) mózgu przyszłą sesją (a nawet dwoma..), zakupami świątecznymi (ufff, prezenty na szczęście już kupione i niektóre z nich już rozesłane), zdecydowałam się postawić na coś niewymagającego.
Zresztą rozumiem, że w tym okresie mało kto czyta coś bardziej obszernego niż hasztagi na insta...
... Ok, żartuję! Tylko nie bijcie. ;D
Zapraszam do klikania na etykiety (obok w kolumnie) i na You might also like (pod każdym postem), by poznać również inne strony Pamiętnika. 
Miłego czytania.

Kot - najlepszy przyjaciel człowieka. Miau!


Pragnę przedstawić Wam zwierzę, które mimo że posiada wiele zalet, nadal jest w społeczeństwie spychane na margines.
Istnieje wiele mitów na temat kotów. O to kilka z nich:
  • wredny,
  • interesowny,
  • głupi, niczego nie potrafi się nauczyć,
  • pozbawiony lojalności w stosunku do właściciela,
  • przywiązuję się tylko do miejsca,
  • główny niszczyciel,
  • śmierdziel i brudas,
  • przenosi więcej chorób niż pies czy drugi człowiek,
  • chodzi wyłącznie własnymi ścieżkami,
  • atrybut starej panny.
Żadna z tych cech nie jest prawdziwa, jeśli weźmiemy pod uwagę koty jako grupę. Tak, koty mają różne charaktery (tak jak i ludzie zresztą) i można trafić na przykład na nieczułego osobnika, ale to nie znaczy, że jak jeden taki jest, to reszta również.
Na szczęście ja trafiłam na pieszczochę (hahaha). Nigdy nie miałam tak przywiązanego do mnie zwierzęcia. 
Już jakiś czas temu wrzuciłam post wyłącznie o mojej kotce (tu). A poniżej macie jeszcze kilka dodatkowych zdjęć (wszystkie są z tego roku).






Jaka jest moja kotka..?
  • przyjazna,
  • towarzyska (niekiedy wręcz spragniona człowieka, jeśli w domu jest nerwowy okres),
  • do obcych podchodząca z dystansem,
  • lubiąca przytulanie,
  • lubiąca zabawę,
  • z natury leniwa (taki charakter.. jak to się u nas mówi: nasza krew! :)),
  • czasami humorzasta.



Labi jest z nami już od paru lat. Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie życia bez niej! :) Nawet na zagranicznych wojażach brakowało nam naszej kotki.
Nigdy nie zapomnę, jak po powrocie z wakacji pojechałam ją odebrać od dalszej rodziny i Labi powitała mnie, wybiegając z kąta z krzykiem, wprost wpadając w moje ramiona. Jaki wniosek..? Nie tylko obdarowanie dobrocią drugiego człowieka wraca do nas.

Z takich ciekawostek, jak zachowuję się moja kotka, gdy chcę czegoś albo coś jej się nie podoba (nie ręczę, że inne koty mają tak samo), to:
  • siedzi przy kubku (tak, dobrze czytacie! mam burżuja w domu) z wodą i patrzy na mnie błagalnie --> woda nieświeża i trzeba królowej nalać;
  • obciera się i miauczy --> zwróć na mnie uwagę, proszę;
  • siedzi na środku przedpokoju i przeciągle miauczy (wręcz serenadę odstawia) --> czuję się samotna;
  • miaułki-warknięcia, uderzanie ogonem i łapa w gotowości --> zostaw mnie, nie drażnij się ze mną.

Co do obalania mitów, koty są trochę inne niż psy, bardziej niezależne. Jednak nie znaczy to, że są wredne (natomiast psy naiwnie lojalne). Koty mają w sobie więcej dzikości. Momentami ciężko je przejrzeć, a próba ich ujarzmienia może spalić na panewce.
Mimo to, na pewno w zamian za naszą miłość oddadzą nam swoje małe serce. Będą okazywać swoje uczucia względem właścicieli, chociaż może nie tak często jak inne domowe zwierzęta.
I bzdurą jest też to, że koty przywiązują się wyłącznie do miejsca. Zazdrośnikiem jest ten, kto to wymyślił. Zwierzęta te zapewne cenią sobie swoje kąty, ale równie ważne są dla nich osoby, które towarzyszą mu w kociej egzystencji.
Co do posłuszeństwa, niedawno koleżanka wysłała mi filmik, jak pewien kot wykonuję polecenia swojego pana razem z obecnymi tam psami. Co to znaczy..? Że nie tylko psy potrafią się nauczyć sztuczek. Koty należą do inteligentnych stworzeń. Spokojnie można je trochę (ale nie za bardzo ;)) wytresować.
Kot jak każde zwierzę, to takie trochę dziecko. Czasami coś zbroi, czasami ubrudzi się.. Trzeba przy nim się narobić, zaopiekować się nim po prostu. Nie raz i nie dwa, właścicielowi puszczą nerwy z tego powodu - nie! mój czarny płaszcz znowu jest cały w kłakach! - jednak te bursztynowe (zielone/brązowe/inne - odpowiednie skreślić) oczy są tego warte. ;)

Na końcu mały apel: proszę, nie powielajcie stereotypów.
Nie lubicie kotów..? W porządku, jednak niech nie przemawia przez Was mowa nienawiści. Nie róbcie krzywdy tym rozkosznym zwierzątkom, zmyślając co i nowe "fakty" oraz powtarzając panujące mity.

Kot to duży obowiązek, ale również nie mała przyjemność.
Polecam posiadanie i kochanie (!) kota. :)
MIAU!



P.S. 
Wybaczcie moją długą nieobecność (spowodowaną zresztą nie lenistwem a nadmiarem obowiązków). Niestety w styczniu pewnie znowu się powtórzy ta absencja (ten kto miał sesję, wie o czym mówię ;)).
Dziękuję za cierpliwość i....

...niech moc będzie z Wami!




I WESOŁYCH ŚWIĄT! :)








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...